SKJS plasterkiem na ciężkie rany…

Strona główna/Artykuły/SKJS plasterkiem na ciężkie rany…

SKJS czyli Super Konkursowa Jazda Samochodem, z założenia kolejny krok w karierze zawodnika w drodze do licencji sportu samochodowego, ale czy aby na pewno kolejny stopień trudności w rajdach?

Jeszcze zaledwie dwa lata temu kiedy organizator niezrzeszony w strukturach PZM organizował dla zawodników bez licencji imprezy na drogach które ni jak kilometrami odcinków nie trzymały się wytycznych PZM lokalni działacze klubowi grzmieli na alarm! Ktoś się zabije! Będzie nieszczęście z tych „nielegalnych” rajdów!! To są zawodnicy BEZ licencji oni nie potrafią jechać tak długich odcinków!! Ich auta nie nadają się na dłuższe próby niż 2km!!

Po dwóch latach Ci sami zawodnicy okazują się super profesjonalistami i „plasterkiem na rany” ów organizatorów… Powstał w tym roku Rajdowy Samochodowy Puchar Śląska, super inicjatywa i motywacja do organizatora Pucharu Śląska (tego bez wizy). Wszystko w tej inicjatywie jest fajne, jednak gdy się bardziej przyjrzymy to można mieć mieszane uczucia co do idei tego pucharu. RSMŚl w tym sezonie przeżywają kryzys jeśli chodzi o ilość zgłoszeń na imprezy… organizator robi wszystko (???) aby ściągnąć zawodników na start… Niestety to wszystko kończy się na wprowadzeniu SKJS jako imprezę towarzyszącą a co z zawodnikami z licencjami? Co dostają nowego?… Moim zdaniem możliwość startów w tym samym rajdzie jako amator mało zachęca do robienia licencji i pięcia się po drabince rajdowej w kierunku RSMP jeśli sam start w danym rajdzie różni się kilkoma kilometrami OS, a o wiele większymi wymaganiami wobec załóg w RO niż w SKJS…

Rajd Wisły i Cieszyńskiej Barbórki mogą być najlepszym przykładem zniechęcania do posiadania licencji PZM… Każdy z nas startujących marzy od dziecka o starcie w tych dwóch pięknych rajdach, ale My jesteśmy już nieco starszyzna i pamiętamy czasy Kuliga, Kuzaja, Hołowczyca i wcześniej. Za 10 lat Rajd Wisły i Rajd Barbórki czym będą dla zawodników? Kolejnym SKJS dostępnym dla każdego posiadającego prawa jazdy? Niestety ale patrząc z boku można zauważyć że to co tak bardzo krytykowali obaj organizatorzy nagle staje się lekarstwem na problemy finansowe!! Nie mamy zawodników z licencjami? Dajmy miejsce amatorom!! Tym sposobem w ciągu dwóch lat z zawodników którym na odprawie wmawiano „Nie przyjechaliście się tu ścigać” zrobiono pełnoprawnych uczestników rajdu z nieco skróconą trasą…

Jak pięknie teraz można zapowiedzieć rajd w mediach… blisko 100 załóg na starcie!!! No tak ale nikt nie doda że ok 60% z nich to załogi nie jadące w RSMŚl… w bonusie zawodnicy SKJS dostają ceremonie startu, wszystko super fajne!! Ale gdy załoga wjeżdża na rampę startu prowadzący nie wymienia ich nawet z nazwiska bo zajęty jest omawianiem jutrzejszych odcinków specjalnych, szybki przejazd machnięcie flagą i uciekajcie bo media na was i waszych sponsorów nie patrzą bo w tym samym czasie RO jest już na odcinku specjalnym… Oczywiście na szczęście nie zawsze tak jest i w Tychach jak i Cieszynie ceremonia startu jest bardzo fajna dla wszystkich.

Dwa drobne przykłady jak bardzo szanowani są zawodnicy bez licencji w tych rajdach… Przykre jest jednak to że kilku z nich, którzy jeszcze rok temu grzmieli o przełamaniu monopolu PZM w rajdach i zachwycali się prywatnym pucharem teraz… odwrócili się o 180 stopni i mówią podobne bzdety co rok temu tyle że stawiają na piedestale imprezy z wizą…PZM… nieco zapominając że to właśnie dzięki prywaciarzom mamy teraz klatki bezpieczeństwa w autach… 4 lata temu większość pukała się w czoło twierdząc że nie będzie na tyle załóg z klatkami żeby rajd ruszył! Jednak auta się znalazły i inni też próbują na tym zarobić…

Nie mamy już „stopni kariery” z ulicy w dwa dni robisz licencje i startujesz w RO… bez licencji bez problemu pojedziesz Rajd Wisły, jaki w tym prestiż? Czy aby na pewno lepiej jest zarabiać tu i teraz? Czy może lepiej postarać się, przebiedować ten sezon i zachęcić zawodników do startów za rok w RSMŚl? Co w tym wypadku będzie z RSMP za 5lat? Skąd zawodnicy? RPP już nie ma… HRSMP nagle auta są nowsze niż rok temu… Czas na zbieranie resztek z RO?? Czy koniec z RSMP i jeździmy wszyscy jako amatorzy?

Nie ma już zbytnio imprez typu KJS, rally sprinty z odcinkami po ok 2km też już są rzadko spotykane… ktoś kto chce się nauczyć jazdy sportowej ma jedyną szanse na torze w Tychach, tam jednak są nagrody i lista zapełnia się konkretnymi rajdówkami dosyć szybko… Gdzie są organizatorzy którzy chcieli powoli rozwijać swoich zawodników żeby w RO sobie krzywdy nie zrobili? Czemu nikt nie zaryzykuje zrobić mini sprintu np. w nieśmiertelnych Kaczycach? Rajdowy Ustroń rozwija się z roku na rok i jak widać można zachęcić do startu w imprezie bez odcinków drogowych. Wielu jest zawodników bez licencji którzy odwiesili kask na kołek bo budżety nie wytrzymały… do tego kilku nowych… kilku jeżdżących teraz… może jaka załoga w klasie GOŚĆ treningowo? Lista 50 aut chyba wystarczy na zorganizowanie mini sprintu? Niestety trzeba chcieć potwierdzać swoje zdanie o rozwoju i utrzymaniu drabinki, a nie tylko liczyć zyski…

Trzymam mocno kciuki za budżety załóg, za dobrą zabawę i za kolejne sukcesy, nie tylko puchary, ale poprawę swoich umiejętności i sprzętu! A organizatorom życzę rozwoju nie cofania się do samego dołu drabinki celem poprawy budżetu i likwidowania kolejnych cykli jak miało to miejsce kilka sezonów wstecz z RPP…

Październik 27th, 2019|Kategoria: Artykuły|Tagi: , , , , , , , |