Ładowanie Wydarzenia
  • To wydarzenie minęło.

Rajd Nadwiślański pierwotnie miał odbyć się w pierwszej połowie maja. Jednak ze względu na brak zgody Komendy Wojewódzkiej Policji ten termin anulowano. Decyzja była podyktowana ograniczeniami związanymi z sytuacją epidemiologiczną w Polsce oraz z aktualnymi regulacjami opublikowanymi przez władze państwowe.

Rajd Nadwiślański w sezonie 2021 będzie składał się z ośmiu odcinków specjalnych. Wszystkie zostaną rozegrane w sobotę, 17 lipca. Rywalizacja ruszy o godzinie 8:30 nad ranem. Wtedy na starcie odcinka Zakrzów stanie pierwsza załoga. Po pokonaniu przedpołudniowej pętli samochody wrócą do strefy serwisowej w Puławach, zlokalizowanej na terenie Puławskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Pierwsze samochody pojawią się tam o 12:35.

Druga pętla, to znów cztery odcinki specjalne. Rajd zakończy rywalizacja na najdłuższej próbie imprezy, liczącym 18 kilometrów odcinku Wilków. Ceremonię mety oraz zakończenie rajdu zaplanowano na godzinę 18:05. Rampa stanie na terenie obok budynku Urzędu Miejskiego w Puławach.

Po zmianach terminu i zawirowaniach związanych z epidemią cieszymy się, że ostatecznie będziemy mogli obserwować rywalizację rajdową w okolicach Puław. Rajd Nadwiślański wpisał się już na dobre w kalendarz RSMP i zrobiliśmy wszystko, aby nie zabrakło go także w tym sezonie. Impreza w tym roku będzie wyjątkowo kompaktowa. W porównaniu do pierwotnej konfiguracji zwiększyliśmy jednak liczbę odcinków specjalnych do ośmiu, odpowiadając na liczne pytania i sugestie zarówno zawodników jak i kibiców – mówi dyrektor Rajdu Nadwiślańskiego, Daniel Siemczuk.

Odcinki specjalne nie będą zamknięte dla kibiców. Apelujemy jednak o przestrzeganie zasad i wymogów bezpieczeństwa, a także obowiązujących przepisów związanych z sytuacją epidemiologiczną.

Po dwóch zwycięstwach w szutrowych rundach ProfiAuto Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski pewnymi liderami klasyfikacji generalnej są Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Za ich plecami toczy się wyrównana walka pomiędzy Adrianem Chwietczukiem i Wojciechem Chuchałą, których dzieli zaledwie jeden punkt.