Podsumowanie Monte Carlo

Strona główna/News/Podsumowanie Monte Carlo

Doczekaliśmy się powrotu najlepszych kierowców świata, rajd Monte Carlo tradycyjnie zapoczątkował sezon mistrzostw świata i był idealnym wstępem do emocji jakie mogą towarzyszyć kibicom przez cały sezon! Nowy mistrz, zmiany samochodów przez czołowych kierowców, nowe rajdy i nowi młodzi kierowcy w autach WRC… receptą na niesamowite emocje.
Nasze podsumowanie będzie nieco nietypowe, czasy, tabelki statystyki znaleźć możemy na stronie wrc.com My zajmiemy się bardziej naszymi odczuciami co do formy każdego z kierowców aut WRC i postaramy się sprawiedliwie ocenić występ każdego z nich.
Jocius Deividas:
Po tym kierowcy chyba nikt nie spodziewał się walki o najwyższe lokaty, czasy jakie uzyskiwał nie pozwalały nawet na walkę z samochodami klasy R5, jednak starał się nadrabiać jazdą dla kibiców i z uśmiechem kończył kolejne odcinki zajmując ostatecznie 17 miejsce w klasyfikacji generalnej.

Gus Greensmith:
Ubiegłoroczny debiutant w aucie WRC powinien w tym roku prezentować już nieco solidniejsze tempo, a absolutnym minimum powinno być przejeżdżanie pełnego dystansu rajdu. Niestety po czwartkowych problemach z przegrzewającym się silnikiem na pierwszym piątkowym odcinku Gus popełnił szkolny błąd i na bardzo oblodzonym zakręcie wpadł do mega głębokiego rowu co zakończyło jego jazdę tego dnia. Najlepszy jego rezultat to 5 miejsce na jednym z sobotnich odcinków, liczymy na nieco więcej w kolejnych startach.

Teemu Suninen:
Fiński kierowca pewnie bardzo szybko będzie chciał zapomnieć o tym rajdzie, z walką o dobre miejsca pożegnał się już na OS1 gdzie w jego Fordzie Fiesta zaczął przegrzewać się silnik, by na OS2 całkowicie odmówić posłuszeństwa. Ciężko ocenić dyspozycję Fina gdyż założyć możemy jazdę bardziej dla testowania auta niż walki z czasem. Jednak na Powet Stage pokazał pazur i zainkasował punkty za 3 miejsce na tym odcinku awansując również na 8 miejsce w klasyfikacji generalnej. Możemy spodziewać się solidnego zawodnika w szeregach M-sportu jednak czy włączy się w walkę o podium? Na pewno w Finlandii.

Takamoto Katsuta:
Można powiedzieć że wychowanek Toyoty robi postępy i zmniejsza stratę do najszybszych, solidna jazda dała mu 7 miejsce w generalce, jednak jego strata 11min 27s do zwycięzcy nadal jest przepaścią.

Sebastien Loeb:
Wydawało się że wielki mistrz sprzed lat może włączyć się do walki o podium w rajdowym klasyku. tak jednak się nie stało, a na domiar złego w niedzielę stracił wydawałoby się pewne czwarte miejsce, spadając aż o 2 oczka… do tego spacerowe tempo na ostatnim odcinku. Bardzo nieudany rajd w wykonaniu Francuza, teraz już wiadomo że nie zobaczymy go na rajdzie Szwecji, wydaje się że to może być jego ostatni sezon w WRC.

Kalle Rovanpera:
Debiut w samochodzie najwyższej klasy, spokojne, solidne tempo bez większych fajerwerków, jednak po problemach rywali zajmuje 5 miejsce w klasyfikacji rajdu, więc może być zadowolony ze swojego występu gdyż bardziej doświadczony Katsuta stracił do niego 7min! Fińscy kibice pewnie z niecierpliwością wyczekują mistrzostwa świata młodego kierowcy. Naszym zdaniem jest na dobrej drodze do osiągania wielkich sukcesów.

Esapekka Lappi:
Kolejny pechowiec przegrzewającego się silnika Forda. Przegrał rajd na pierwszym odcinku i pozostało mu jechać spokojnie czekając na błędy rywali. Doświadczenie w mistrzostwach pozwoliło mu podnieść się z kolan i zająć świetne 4 miejsce dodatkowo inkasując 1pkt za 5 miejsce na power stage. Wypatrujemy w nim lidera M-Sportu w tym sezonie.

Elfyn Evans:
Czarny koń rajdu!! Atakował podium od samego początku odważnie odpowiadając na ataki wielkiego mistrza Ogiera. Doświadczenie jednak wzięło górę i na 14 odcinku stracił pozycję lidera na rzecz Thierego Neuvilla, a na power stage zajmując 4 miejsce przegrał również walkę ze swoim zespołowym kolegą Ogierem. Trzecie miejsce w największym światowym klasyku w nowym dla siebie samochodzie przed rozpoczęciem imprezy zapewne brałby w ciemno, więc mimo niezadowolenia na mecie ostatniego odcinka może uznać ten start za swój wielki sukces. Ambicje i wciąż rosnące tempo tego kierowcy stawia go w roli bliskiego zaplecza faworytów w walce o mistrza, a gdzie trzech się bije… obserwujmy tego kierowcę!!

Sebastien Ogier:
Pierwsza przegrana Sebastiena w Monte od 2012 roku, jednak startu nie może zapisać jako nieudanego. Przez cały dystans walczył równo ze swoim zespołowym kolegą Evansem oraz pretendentem do mistrzostwa Neuvillem, jednak w niedzielę jak sam mówił nie potrafił pojechać szybciej w nowym dla siebie aucie. Drugim miejscem w rajdzie i ex-equo pierwszym na power stage jednoznacznie zapowiedział walkę o odzyskanie tytułu mistrza świata!

Thierry Neuville:
Bomba która wybuchła w niedzielny poranek! Czaił się za plecami kierowców Toyoty nie dając im osiągnąć znacznej przewagi, każdą strat e potrafił szybko odrobić, a jego tempo w ostatni dzień było absolutnie kosmiczne. Pierwszym miejscem w rajdzie przerwał passe zwycięstw Ogiera w Monte, jako pierwszy Belg od czasu powstania mistrzostw świata wygrywa wielkiego klasyka. Ex-equo pierwsze miejsce na power stage, czym pokazał pazur i że nie boi się walki do samego końca. Widać że po zeszłorocznym wypadku w Rajdzie Chile nie ma już żadnego śladu na jego psychice i na starcie nowego sezonu zyskuje małą przewagę w walce o mistrza!!

Ott Tanak:
Przy jego tempie to w końcu musiało nastąpić… po dobrym starcie już na czwartym odcinku rajdu zalicza potężnego dzwona który wyklucza go z dalszej rywalizacji w rajdzie. Po opuszczeniu szpitala zapowiedział już skupienie się na kolejnej rundzie mistrzostw. Możemy mieć tylko nadzieję że ten incydent nie odbije się na jego psychice i już w Szwecji zobaczymy jego powrót do walki o wygraną!

Rajd Monte Carlo mimo wszystko nie daje odpowiedzi na pytania kto w tym roku będzie najszybszy gdyż ten rajd jest jedyny w swoim rodzaju, tylko tu stosuje się opony typu „Monte Carlo” z krótkim kolcem i tylko tu zawodnicy rywalizują w asfaltowo/śnieżnym rajdzie. Kolejny przystanek to Szwecja, tam przesiadamy się na „długi kolec” i będzie to kolejny rajd „inny niż wszystkie” gdzie możemy liczyć na dobre tempo kierowców ze Skandynawii, błysk geniuszu Rovanpery? a może solidność Suninnena? Doświadczenie Lappiego może okazać się kluczowe… a na koniec wszystkich może pogodzić Sebastien Ogier. Oby po każdym rajdzie było tyle niewiadomych i zawodnicy trzymali nas w napięciu do samego końca. Tego sobie i wam życzymy, odliczając już dni do Rally SWEDEN!

Styczeń 30th, 2020|Kategoria: News|Tagi: , , |