5 minut o… Wojciech Najgrodzki

Strona główna/Artykuły/5 minut o… Wojciech Najgrodzki

Starty, plany, marzenia, przeszłość, przyszłość, ciastka i Cinquecento, czyli kolejny gość w naszym małym przesłuchaniu. Bardzo ambitny i chcący stale się rozwijać zawodnik który nikomu nigdy nie odmówi pomocy a równocześnie nie odpuści nikomu w walce na odcinkach… Wojtek Najgrodzki obecnie kierowca Fiata Cinquecento w Rajdowym Pucharze Śląska oraz mistrzostwach Tychów, ale kto wie gdzie wyląduje za rok?… Zapraszamy do lektury 🙂

Starty rozpocząłeś już kilka lat temu, jednak na założenie klatki bezpieczeństwa i starty na odcinkach drogowych zdecydowałeś się na początku sezonu 2018. Jak i kiedy trafiłeś za kierownice rajdówki?

Auto rajdowe posiadam od 2008 roku. Żeby było śmieszniej jest to moje pierwsze auto jakie miałem i to od razu z klatką bezpieczeństwa. Pierwotnie służyło mi na dojazdy do pracy, a w weekendy na rajdowanie. Początkowo były sporadyczne starty bo zawsze miałem na uwadze to, że jak uszkodzę auto to nie będę miał czym się poruszać. Z biegiem czasu to się zmieniało. Nie raz wracało się delikatnie uszkodzonym autem jednak zawsze na kołach . Po kolejnych modyfikacjach silnika czy skrzyni biegów stwierdziłem, że czas kupić coś cywilnego. Rajdówką na co dzień ciężko się porusza a kiepsko w tamtych czasach było zaprosić jeszcze wtedy dziewczynę do kina i podjechać po nią rajdówką. Rzeczywiście klatkę bezpieczeństwa zmieniałem w 2018. Zmiana spowodowana była planami startów rangę wyżej, co za tym idzie musiałem mieć klatkę troszkę bardziej rozbudowaną. Firma Górny-Sport wykonała kawał solidnej roboty i zbudowała porządną klatkę bezpieczeństwa spełniającą wszystkie standardy.

2. Jesteś szczęśliwym posiadaczem całkiem solidnie przygotowanego mini bolidu jakim jest Fiat Cinquecento. Skąd pomysł na to małe nerwowe autko? Czy nie myślałeś kiedyś o innej opcji?

Pierwsze auto rajdowe w jakim siedziałem to był właśnie Fiat Cinquecento i od razu zakochałem się w tym aucie. Wybór padł na te auto przede wszystkim przez prostotę budowy samochodu oraz łatwość naprawy i dostępność części zamiennych. Jednak po kolejnych modyfikacjach już nie jest to takie proste jak się wydaje. Po modyfikacjach zawieszenia i układu hamulcowego nasze auto już nie jest tak nerwowe jak na początku, już nie muszę się zastanawiać na podbiciach przy dużych prędkościach w którą stronę auto ucieknie lub przy hamowaniach w którą stronę auto skręci. Już jakiś czas myślę nad przesiadką do innego auta. Jednak nadal się waham czy budować auto od podstaw gdzie zdaję sobie sprawę z tego że to wiąże się z przerwą w startach ponieważ budowa auta jest czasochłonna i kosztowna. Czy kupić już gotowe auto jednak z doświadczenia wiem, że to nie zawsze jest dobry wybór ponieważ można kupić taniej już zbudowane auto, ale z czasem mogą wychodzić różne niedoróbki lub usterki których naprawy mogą być kosztowne lub czasochłonne.

Na jakie auto chciałbyś zamienić swoje Cinquecento? Będzie to auto Twoich marzeń?

Od dłuższego czasu po głowie chodzi mi Honda Civic. Auto wydaje mi się bardzo rozwojowe, ma więcej możliwości niż Fiat, a przede wszystkim jest większy wybór zawieszenia, skrzyń biegów i co najważniejsze opon. Jakby tego było mało opony są tańsze niż do Cinquecento. Muszę chyba kiedyś wynająć takie auto na jakieś zawody żeby zobaczyć czy się w nim odnajdę. Nie będzie to auto moich marzeń, bo takie jest poza moim zasięgiem. Marzy mi się Citroen C2 R2 MAX. Od zawsze podoba mi się to auto, ale tylko w specyfikacji rajdowej, jak przyśpiesza, hamuje, skręca i dźwięk tego samochodu to poprostu poezja dla ucha. Ale to tylko marzenia…

Jak w ogóle trafiłeś na swój pierwszy rajd w życiu?

Na mój pierwszy rajd trafiłem z tego co pamiętam w 2002 lub 2003 roku. Był to Rajd Ziemi Czechowickiej – wtedy mój brat startował jako pilot w samochodzie funkcyjnym Fiatem Cinquecento. Jakby tego było mało po rajdzie wracałem tym autem jako pasażer z Czechowic do Katowic i od tamtej chwili wszystko się zaczęło i trwa do teraz. W późniejszych latach dużo jeździłem z braćmi kibicować na rajdach Mistrzostw Polski.

Jesteś zawodnikiem jeżdżącym bardzo czysto i spokojnie. Jakie preferujesz odcinki specjalne? Szybkie równe tasy czy raczej podbijające wąskie drogi gdzie na prawdę trzeba mocno się nakręcić?

Tak jak już wspomniałeś staram się jeździć czysto i spokojnie, aczkolwiek czasem poniesie mnie wodza fantazji i zwiedzę jakieś pole, ale zawsze wracam na drogę. Kiedyś startowałem w cyklu SJS Maxi organizowanym przez Automobilklub Śląski. Gdzie imprezy odbywały się na Małopolskich odcinkach które bardzo przypadły mi do gustu. Trasy były szybkie, kręte było bardzo dużo szczytów gdzie trzeba było zaufać opisowi oraz cięcia które powodowały dużo syfu na drodze. Jak tylko trochę popadało to naprawdę robiło się wesoło a auto czasem wyglądało jak po rajdzie off road.

Masz swojego rajdowego idola?

Tak mam, jest to Kajetan Kajetanowicz. Podoba mi się jego kariera w motorsporcie, jak piął się szczebel po szczebelku, zaczynając starty od malucha później fiat cinquecento, seicento, peugeot i tak w górę i w górę aż do teraz. Naprawdę odwala kawał dobrej roboty i sporo ciężkiej pracy go to kosztowało, zresztą wszystko jest to opisane w jego książce którą polecam. Na 30 urodziny, moja żona zdobyła dla mnie kartkę z życzeniami i autografem od Kajta. Nie wiem jak ona to zrobiła ale był to cudowny prezent 😉

Czy startując w rajdzie ważniejsze dla Ciebie jest zajęte miejsce na mecie, czy dobra zabawa w czasie jazdy oraz w wolnym czasie pomiędzy odcinkami?

Wiadomo każdy startuje w rajdzie po to aby wygrać, ale dla mnie najważniejsze zawsze jest meta, aczkolwiek fajnie wraca się po rajdzie do domu z pucharem. U nas zawsze na serwisie jest luźna atmosfera pomimo, że w tym sezonie dzielimy serwis z Marcinem Biernatem z którym tniemy się na odcinkach, ale po odcinku zawsze przyjaźnie do siebie podchodzimy i pomagamy sobie wzajemnie. Nigdy nie zapomnę historii z rajdu Festiwalowego gdzie przed prologiem tak się zagadaliśmy z chłopakami, że później brakło czasu na przygotowanie i jeden z kolegów który też wtedy startował fiatem cinquecento wystartował do prologu w japonkach. Prolog oczywiście wygrał, ale narzekał że bardzo ciężko mu się hamowało w tym obuwiu.

Myślałeś może kiedyś żeby przestać być amatorem, zrobić licencję i wystartować w nieco wyższych ligach? A może u naszych południowych sąsiadów?

Tak, już nawet miałem uzbierany komplet punktów i przystosowałem auto do startów w rajdach okręgowych. Jednak u nas w kraju zrobienie licencji otwiera jedne drzwi, ale zamyka inne i bardzo długo biłem się z myślami co robić. Liczyłem już budżet na różne możliwe sposoby, później tłumaczyłem sobie to tym że na pełny sezon RO braknie mi czasu bo jednak rajdy zaczynają się w piątki. Wówczas pojawił się Rajdowy Puchar Śląska i problem się rozwiązał przynajmniej na pewien czas bo nie wykluczam możliwości że za rok lub dwa zrobię licencje. Dużo słyszałem o imprezach u naszych południowych sąsiadów, kto wie może kiedyś odważę się i tam wystartować.

Przygotowujesz się jakoś specjalnie do kolejnych zawodów, czy praca nie pozwala na zbyt wiele?

Zawsze miałem coś takiego, że auto na tydzień przed rajdem musi być gotowe, a na dzień przed rajdem zostaje tylko umyć auto i spakować na lawetę. Jednak teraz z powodu braku czasu zdarza się tak jak przed ostatnią rundą Pucharu Śląska, że na 13 godzin przed rajdem My jeszcze wymieniamy skrzynie biegów. Dużą wagę przywiązuje też do przygotowania fizycznego organizmu. Już raz na rajdzie w Jastrzębiu troszkę zaskoczyła mnie moja kondycja fizyczna, która nie pozwoliła mi na ukończenie rajdu i musiałem się wycofać w połowie rajdu. Nikomu nie polecam takich sytuacji, ale jak ktoś chce szybko zrzucić 2 kg to polecam rajd w kombinezonie i aucie w którym panuje ponad 40 stopni.
W tym sezonie było parę rajdów w takich warunkach i dałem radę więc jest poprawa.

Jak do startów podchodzi Twoja żona? Niektórzy z nas wolą nie pokazywać kosztów startów jak z tym jest u Ciebie? 🙂 (Jaka nie będzie odpowiedź zachęcam tu do wypisania sponsorów)

Moja Żona bardzo mnie wspiera w moich starach, lecz staram się nie nadwyrężać budżetu domowego. Jednak kiedy pojawi się sytuacja że trzeba kupić opony a ja wiem że budżetu już na kolejny komplet nie ma, to zawsze na mnie krzyczy i mówi że mam kupić i tyle a nie chodzić i marudzić. Wie jak ważne są dla mnie starty w rajdach, ale doskonale zdaję sobie sprawę że opony to też sprawa bezpieczeństwa. Duże wsparcie mam też od moich sponsorów Firmy ESPES, z która współpracuje z nami już od dwóch lat i wspiera Nasze starty. Firma D-Max bardzo dużo nam pomaga, nawet jak na rajdzie zdarzy nam się jakaś sytuacja gdzie potrzebna jest interwencja blacharza to zawszę mogę na nich liczyć, zresztą dużo przyczynili się do zbudowania samochodu, wzmocnili oraz polakierowali całą karoserię a w trakcie sezonu opiekują się żeby auto się prezentowało. Dziękuję również Firmie Amo Serwis w której pracuję i zawszę mogę przygotować auto do kolejnego startu

Jak smakują Ci rajdowe ciastka, czy poleciłbyś ich innym allegrowiczom? 🙂 Ile mocy one dodają

Hehe tak polecam, dla niewtajemniczonych mogą nie wiedzieć o co chodzi więc wytłumaczę. Alicja Biernat która pilotuje swojego męża Marcina robi takie bardzo dobre ciastka, które wcinamy co rajd. Ostatnio jak rozmawiałem z Marcinem dzień przed rajdem to zapytałem się o ciastka, jednak zmartwił mnie że ciastek nie będzie ponieważ Alicja źle się czuję . Jakie miłe zaskoczenie było jak następnego ranka na serwisie wcinaliśmy ciasteczka. Troszkę głupio mi było że Alicja robiła ciastka pomimo złego samopoczucia, ale mam nadzieje że mi wybaczy. Jedno jest pewne, na następnym rajdzie musi zrobić ich więcej bo pewnie każdy kto to czyta będzie chciał ich spróbować.

Na rajdach spokojny i wiecznie ucieszony… a poza rajdami, tak na co dzień, jaki jest Wojtek Najgrodzki? 🙂

Moja Żona zawsze mi mówi że jestem strasznym nerwuskiem, czy ja wiem, nie uważam się za nerwusa. Po prostu jestem bardzo sumienny, zawsze jak coś robię to staram się aby było wykonane perfekcyjnie. Jestem punktualny i nienawidzę jak ktoś się spóźnia, zresztą Ci co mnie znają to to wiedzą. A tak to jak już wcześniej zauważyłeś wiecznie ucieszony.

autorzy zdjęć:

Wojciech AnusiewiczRally Shot
Jakub TuszyńskiTuszyński Rally Foto

Listopad 8th, 2019|Kategoria: Artykuły|Tagi: , , |