5 minut o … Wojciech Grondal

Strona główna/Artykuły/5 minut o … Wojciech Grondal

Wojciech Grondal i jego pomysł na rajdy – Fiat 126p i kolor zarezerwowany tylko dla jednej marki stąd „prawie” ))) tak różnica w mocy jest ale pomysł jak najbardziej trafny a Wojtek w ten sposób zrealizował swoje marzenia.

Pierwsze starty zaliczyłeś w 2006 roku jako „umysłowy” z Łukaszem Gadowskim, a później wystartowałeś jeszcze z Waldemarem Janeckim. Po kilku startach na prawym przesiadłeś się jednak za kierownice. Jak wspominasz swoje debiuty? Najpierw na prawym a później w roli kierowcy?

Debiut nie był udany ponieważ sam nie wiedziałem którą drogą pójść. Po kilku próbach z Łukaszem i Waldkiem stwierdziłem jednak że lepiej trzymać kierownicę niż zeszyt.

Pomysł oklejenia Fiata 126p w barwy „Prawie jak Subaru” był strzałem w „10”. Czy marzyłeś wcześniej o tym że zainteresuje się Tobą szef zespołu SUBARU POLAND RALLY TEAM Pan Witold Rogalski?

Pomysł na zmianę barw był całkiem przypadkowy. Podczas spotkania z Pawłem Kopaczem zastanawialiśmy się nad kolorem. Wybór padł na ten jedyny słuszny – kolor Subaru. To moje marzenie, Subaru Impreza 22B w kolorze blue mica. Współpraca z SPRT nie była w moim zasięgu możliwości, jednak Pan Rogalski na tyle zainteresował się moim autem, że po Rajdzie Subaru w 2008 r. otrzymałem propozycję spotkania. I tak się zaczęło.

Co było powodem odwieszenia kasku na kołek w 2010 roku?

Kumulacja problemów rodzinnych, zawodowych.

Jednak ciągnie wilka do lasu i w 2017 doczekaliśmy się wielkiego powrotu! Zainteresowanie Twoją osobą zaprocentowało rozpoczęciem współpracy z zespołem GO+cars. Jak do tego doszło? Chodziłeś błagałeś o wsparcie? Czy to Pan Grzegorz Olchawski wyciągnął do Ciebie pomocną dłoń?

Tak, powrót nastąpił ponieważ problemy z którymi się zmagałem zostały załatwione i z czystą głową mogłem myśleć o powrocie na OS. Współpraca z Grzegorzem zaczęła się od luźnej rozmowy co chcę jechać w kolejnym sezonie. I tak się zaczęło. Grzegorz zobaczył potencjał we mnie i udało się zawiązać współpracę.

Od powrotu zaliczyłeś zaledwie 4 starty. Lecz nie ilość ale jakość startów liczy się najbardziej w Twoim przypadku. Powiedz jak wpadłeś na tak szalony pomysł, aby Fiatem 126p pojechać Rajd Polski? Kolejny raz mogłeś liczyć na wsparcie SPRT? 🙂

Wielokrotnie byłem oglądać rajdy na Mazurach i stało się to moim marzeniem. Luźna nawierzchnia, przepiękne OS-y i niesamowita atmosfera. Pewnego dnia pomyślałem że i ja stanę na starcie Rajdu Polski. Marzenia są po to by je realizować więc moim celem był start. Udało się, dzięki SPRT mogłem liczyć na pomoc przy serwisie bardziej doświadczonych mechaników. Choć nie ukrywam że moi mechanicy to specjaliści w maluchach.

Po rajdzie Polski czas na południowych sąsiadów i Rajd Barum. Wydawać się mogło że asfaltowy rajd jest mniej wymagający dla sprzętu niż Mazurskie szutry i powinien skończyć się dojechaniem do mety, niestety tak się nie stało. Co zawiodło?

Rajd Barum bo bardzo trudny rajd, szybkie i wąskie odcinki dały popalić nie tylko nam jako załodze z pilotem Oskarem ale też dla serducha fiata. Na OS Berezowa, który to odcinek charakteryzuje się stromymi podjazdami niestety silnik dość mocno dostał po tłokach. Dojechaliśmy do mety ale na dojazdówce do OS 3 silnik zaczął gubić olej.

Jak byś porównał start w Polsce i w Czechach? Gdzie chętniej byś wrócił?

Rajd Barum to przepiękny rajd ale bardzo wymagający. Najlepsi wypadali z trasy, spora ilość nie ukończyła rajdu. Barumka to niesamowity klimat, tysiące kibiców na OS jak i w parku serwisowym. Tam kibice tworzą atmosferę z którą chyba jedynie mogę do Rally Legend porównać. Czesi potrafią zorganizować rundę ERC i przyciągnąć tłumy kibiców. To nie tylko holky, choć dodają pikanterii to tradycja czeskiego motorsportu. W Polsce też mamy bogatą historię ale musimy nauczyć się organizacji od naszych sąsiadów. Jeśli miałbym wybierać gdzie chcę startować to zdecydowanie Barum.

Teslą na Rajdzie Śląska? Jak po tej przygodzie podchodzisz do planów przyszłości motor sportu w „elektryce”? Sezon kończysz startem w Barbórce Cieszyńskiej, a na prawym fotelu zasiada… Mistrz Polski 2019 Szymon Gospodarczyk! Jak doszło do waszej współpracy? Zobaczymy ponownie Szymona w Twoim zespole? 🙂

Wydawać się może że nieuniknione są elektryki w motorsporcie. Już są przygotowywane auto do rallycrossu. Owszem, ma to rację bytu na dojazdówkach, ale nie wyobrażam sobie rajdówki której nie słuchać. Rajdy to auta, które słychać i czuć. Które strzelają ogniem, warczą i syczą. Szymon bez wahania zgodził się usiąść na prawym fotelu, dla niego to powrót do korzeni a dla mnie zdobycie doświadczenia i nauka pod okiem Mistrza Polski. Szymon w co nie wsiądzie tam poprowadzi kierowcę do mety. Bez znaczenia czy to auto R5 czy ciężarówka dakarowa. Znamy się wiele lat i wydaje mi się że ku radości kibiców, dobrą decyzję podjął Szymon.

Czym zajmujesz się poza startami?

Ktoś kiedyś o mnie powiedział że jestem najszybszym piekarzem w Polsce. Coś w tym jest , piekarzem jestem ale czy najszybszym…

Jakie są Twoje dalsze sportowe cele, plany i marzenia?

Najbliższy cel to zbudowanie auta, którym będę mógł przejechać pełny sezon w HRSMP. Chciałbym ponownie wystartować w Rajdzie Barum ale największym marzeniem jest start w Rally Legend.

Dlaczego Fiat 126p? Miłość z dzieciństwa? Koszty startów nie są wcale najniższe.

W dobie dostępności różnych klas aut rajdowych, zbudowałem malucha ponieważ jest dla mnie osobiście sentymentem początku mojej kariery rajdowej. Fiat jest prosty w obsłudze a części zapasowe można zabrać w reklamówce. Przez wiele lat uczyłem się jazdy tym autem i cały czas mam wrażenie że mógłbym szybciej jechać.

Kto buduje Twoje auta? Co siedzi pod tylną klapą Twojego potwora? Max mocy czy raczej przygotowanie pod dużą ilość kilometrów?

Pierwsza budowa malucha to zasługa Pawła Wrony, kolegi dzięki któremu powróciłem na OS-y. W sezonie 2019 auto przygotowywał Michał Ghany. Silnik, taki ładny czerwony… A czerwony kolor dodaje +10 mocy. Ostatnie pytanie pozostanie tajemnicą.

Jazda w rajdach to dla Ciebie tylko radość życia, czy sportowe ambicje biorą góre i nie zawsze „zapniesz boka” dla kibiców?

Podczas codziennych obowiązków, przez cały tydzień zbiera się adrenalina którą trzeba gdzieś upuścić. Rajdy pozwalają mi na totalny restart, kocham rywalizację na odcinkach i jeśli tylko jest taka możliwość to zawsze „przykleję” muchy na bocznej szybie ku radości kibiców.

Jaki jest Wojciech „Kropek” Grondal ? 🙂

Nie mi to oceniać, myślę że trzeba zapytać kibiców. Na pewno kocha rajdy, grzebać przy aucie i spełniać kolejne marzenia rajdowe.

 

zdjęcia:
Jakub Rozmus
Jakub Tuszyński

Luty 8th, 2020|Kategoria: Artykuły|Tagi: , |